Parafia Świętego Jana Pawła II w Sulbinach
Czytania liturgiczne
Msze Święte
Dni powszednie:
· 07.00
· 17.00
Niedziele:
· 09.00
· 11.00
· 17.00
Pozostałe:
· w linku "Porządek Mszy"
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
To czyńcie na moja pamiątkę

To czyńcie na moja pamiątkę.

Na zakończenie Mszy św. prymicyjnej, nieżyjący już ks. Krzysztof Sidorczuk udzielał błogosławieństwa. Byłem wtedy małym ministrantem, nie chodziłem jeszcze do szkoły. Kiedy podszedł do mnie, o dziwo zapytał: „będziesz księdzem?”. W takiej sytuacji, pełnej zaskoczenia powiedziałem: „Tak”. Te Międzyrzeckie prymicje….

Nasi rodzice dobrze się znali. Mama księdza pracowała w przedszkolu, tato był komendantem OSP Stołpno, dzisiaj ul. Kościuszki. Zawsze pogodny, żartowniś. Lubiany przez wszystkich.

Potem co roku kolejne prymicje, a do seminarium szli koledzy z harcerstwa i ze środowiska młodzieży gromadzącej się przy kościółku św. Apostołów Piotra i Pawła. I przyszła matura i chęć studiowania ekonomii. To mnie bardzo interesowało. Ale po pielgrzymce pojechałem do Lublina, zabrałem dokumenty z uczelni i podjąłem decyzję o pójściu do seminarium.

Dlaczego księdzem?

Chyba rok walczyłem z Bogiem. W końcu uległem. Ten głos był tak silny. Bliskość kościoła, modlitwa, życie religijne, znajomość z księżmi były czymś normalnym. Dzisiaj dziwi mnie przekonanie niektórych ludzi, że teren wokół plebanii jest zaminowany i nie można wchodzić. Owszem, mieszkanie księdza ma mieć coś z klasztoru, ale to przede wszystkim dom parafialny.

Często uczestniczyłem we Mszy św., nabożeństwach. To było normalne. Osoba księdza nigdy mnie nie krępowała. Zaufanie- to chyba odpowiednie słowo. Ksiądz to ten, który był bliżej Boga. Pamiętam księży z pielgrzymek. Szli jak wszyscy. Spali w namiotach. Mieli odciski i obolałe nogi. Jednego pamiętam szczególnie- chodził boso. A jednak Bliżej Boga. Tylko ksiądz może wyspowiadać. Tylko Ksiądz może odprawić Mszę św. To ksiądz dotyka rękami Boga. Dlatego te namaszczone w dniu święceń ręce, które po prymicji błogosławią, należy ucałować. To ręce człowieka, ale nimi Bóg się posługuje. Zawsze to robi na mnie wrażenie i jeszcze się zdarza, że ludzie całują rękę księdza….. Może to krępujące, ale zawsze odczytuję to, jako szacunek dla Jezusa, z którym się utożsamiam jako ksiądz.

W harcerstwie nie wyobrażałem sobie, że zabraknie księdza, Mszy św. i spowiedzi na obozie, zimowisku. Zawsze był z nami. Zawsze dla nas. Szczerze zatroskany o nas. Zawsze w modlitwie powszechnej pilnował, żeby było wezwanie o powołania. I było. I były powołania. Modlitwa zawsze jest wysłuchana.

Trzeba tych księży, żeby ludzie wiedzieli po co i jak żyć? Czasami tyle oskarżeń, zarzutów, jacy to oni są. Najciekawsze są te spowiedzi, kiedy ktoś wyznaje, że księdza oczerniał…. Wyznaje przed księdzem, bo tylko ksiądz może rozgrzeszyć. Pamiętam dokument Pastores dabo vobis często cytowany w seminarium. Z ludzi wzięty, dla ludzi ustanawiany, aby przewodził w sprawach wiary…Więc jakie dzieci, jaka młodzież, jakie rodziny, tacy księża. Z ludzi wzięci. Z całym bagażem doświadczeń życiowych, genetycznych….

Bardzo lubię ten fragment Jeremiaszowych wyznań, kiedy Bóg powołuje, a człowiek się broni, wykręca, ucieka… Dlaczego? Być prorokiem Boga, głosicielem Jego słowa, to zgodzić się nie tylko na ciężką pracę, ale i na odrzucenie, niezrozumienie, czasami śmierć. Nawet dziś. Ks. Jerzy Popiełuszko. Tak jak Pan Jezus oddał życie za swój Kościół, tak księża muszą być gotowi oddać życie za ludzi sobie powierzonych w parafii, szpitalu, szkole…

Trzeba kochać jak Jezus. Inaczej kapłaństwo nie ma sensu.

Trzeba kochać Kościół, sakramenty, głoszenie słowa, katechezę, ale przede wszystkim człowieka. Tak jak Jezus. Jezus zbawia, bo kocha. Kapłan może prowadzić do zbawienia, tylko wtedy, gdy kocha. Jak Jezus.

Ksiądz nie musi się podobać, wcale nie musi być przyjemny, choć byłoby łatwiej, nie musi na kazaniu i w kancelarii zgadzać się na wszystko, musi być jak Jezus. Musi głosić Dobrą Nowinę, Ewangelię Jezusa a nie siebie. Na to jest ustanowiony. I co ciekawe, najpierw dla głoszenia Słowa, później dla sakramentów. Idzie jako pierwszy pasterz i pokazuje drogę do Boga. Pokazuje jak się modlić, jak siebie składać w ofierze, jak być posłusznym Bogu, jak dźwigać krzyż, jak okazywać miłosierdzie. Zawsze na wzór Jezusa, choć jest tylko i aż człowiekiem i księdzem. Więc ma to coś. Ma sakrament, który włącza go w kapłaństwo samego Jezusa. Skuteczność posługi kapłańskiej płynie ze zjednoczenia z Jezusem. Dlatego codzienna Msza św., Brewiarz, różaniec, medytacja nad Słowem Bożym, adoracja.

Dzisiaj, kiedy przeżywamy Wielki Tydzień, odkrywamy w tych wszystkich ograniczeniach działanie Boga. On sam nam głosi rekolekcje. Odstawił wytrawnych i doświadczonych rekolekcjonistów na bok i sam z niesamowitą mocą głosi nam rekolekcje.

Często pytam siebie: kim ja jestem? Teraz tyle czasu na osobistą modlitwę, adorację, każdy z nas odprawia Mszę św. sam, żeby więcej osób mogło w niej uczestniczyć. I w niedzielę więcej….dla ludzi. I jak będą te święta wyglądały? Bez ludzi? Kim więc jestem? Po co jestem? Najpierw dla Boga, potem dla ludzi. Więc Liturgia Triduum Paschalnego, jedno wydarzenie zbawcze, celebrowane trzy dni, ale wydarzenie jedno bez udziału wiernych, ale dla Boga i dla Kościoła. Eucharystia celebrowana w Wielki Czwartek, bo nie może zabraknąć pokarmu, który daje prawdziwe życie. Jezus w tej liturgii najpierw jednoczy się z kapłanami, przyjmuje ich ofiarę i tym samym gotowość do życia i ofiarowania się dla Kościoła, ofiara uwielbienia Boga, oddawania Mu czci. Eucharystia trwa nieustannie, aby Kościół mógł żyć.

Nie ma Eucharystii bez kapłaństwa!!!

Dlatego Pan Jezus ustanowił te dwa sakramenty, znaki swojej obecności w i dla Kościoła w Wieczerniku. To czyńcie na Moja pamiątkę. I czynią pamiątkę zbawczej ofiary Chrystusa codziennie, aby nie zabrakło pokarmu.

Koronawirus budzi w ludziach głód Eucharystii, Boga. Ograniczenia przeżywają wierni. Księża też mają trudny czas. Kiedy żyje się dla ludzi, a teraz ich brakuje w kościele, to naprawdę trudno. W poniedziałek odprawiałem Mszę św. bez ludzi. Nikogo nie było. Przypomniałem sobie czas pracy w seminarium i kurii, Msze św. w kaplicy bez ludzi. Ale też niezwykłe przeżycie, że choć fizycznie sam, to jednak zjednoczony z całym Kościołem. Wtedy świadomość kim jest Kościół jest bardzo wymowna. Lubiłem pojechać na parafię, odprawić Mszę św. z ludźmi, powiedzieć homilię. Dzisiaj te wspomnienia i refleksje wracają. Tęsknota za ludźmi w kościele.

Bardzo mocno przemawia do mnie świadectwo Brata Alberta. Być dobrym jak chleb. Chleb nie smakuje sam w sobie. Doceniany jest przez głodnego. Ksiądz wtedy się realizuje, kiedy jest dla… Kiedy siebie daje…Być dobrym i być dla.. Dzisiaj mimo wielu ograniczeń, ciągle jesteśmy dla… i trwamy na modlitwie, jak apostołowie i sprowadzamy Boga na Ziemię jak chciał, czynimy to na pamiątkę. Za każde dobro, którego doświadczamy, odpowiadamy modlitwą. Jako proboszcz, odkrywam jak ważna dla mnie jest Msza św. za Parafian. Co mogę większego uczynić dla…. Parafian. Nawet kiedy przy ołtarzu staję sam…Wiem o tym, jak wiele osób jednoczy się duchowo, w duchowej Komunii z Jezusem, Jego Kościołem, Jego kapłanami. Jestem wdzięczny. Kiedy codziennie już kolejny tydzień o 20.30 bierzemy do ręki różaniec, aby nim pokonać epidemię, to wiemy, że nie jesteśmy sami. Jesteśmy wdzięczni. Dygresja: Przydał się Różaniec do granic, dziwna, niewidzialna zapora przeciwko złu. Dziś tylu ludzi chwyciło za różaniec. Przydają się gromnice. Rodzinami do modlitwy, aby Bóg uchronił. Jak trwoga to do Boga. Byle szczerze.

Oto są Święta Paschalne w czasie, których zabija się prawdziwego baranka, a jego krew oczyszcza nas z grzechów. Jak w Egipcie, kiedy śmierć szalała, Izraelici siedzieli w domach i spożywali Paschę. Odrzwia – futryny drzwi pomazane krwią baranka były znakiem. Anioł śmierci przechodził dalej, nikt nie ginął. Dzisiaj ślady krwi Baranka na naszych ustach są znakiem życia Boga w nas. Nie grozi nam śmierć. Panie dawaj nam tego chleba. Głód eucharystii. Bóg jest z nami w naszym sercu, w Kościele, w naszych domach. Jezus przychodzi i jak do apostołów przestraszonych kieruje proste i piękne słowa: Pokój Wam.

To czyńcie na Moją pamiątkę.

 

 



2,053,020 unikalne wizyty
Witryna istnieje 2012-2014